poniedziałek, 30 grudnia 2013

Życzenia Noworoczne


KWAS LAURYNOWY (Lauric acid)


Kwas laurynowy pomaga leczyć trądzik, łysienie oraz zwalcza wirusy. Warto wiedz przyjrzeć się mu bliżej.



Model Kwasu laurynowego

Źródło: Wikipedia
                                      



Gdzie go szukać?


To związek chemiczny, który w dużych ilościach znajduje się tylko w dwóch produktach: w kokosie oraz  w mleku matki, gdzie jest bardzo ważnym elementem budowania odporności rozwijającego się organizmu.

Zawartość kwasu laurynowegow(C12H24O2) oleju kokosowym wynosi 40-50%.
Kwas ten ma postać białego proszku (patrz zdjecie powyżej)



Właściwości


Ma on silnie bakteriobójcze i wirusobójcze właściwości, niszczy drobnoustroje pokryte otoczką lipidową (zalicza się do nich m.in. wirus HIV, cytomegalowirus, wirus opryszczki, przeziębienia, a także bakteria Helicobacter pylori, wywołująca wrzody żołądka i nowotwory układu pokarmowego). Inaczej niż antybiotyki, które zabijają całą florę bakteryjną organizmu - w tym także tą dobroczynną - monolauryn atakuje tylko szkodliwe wirusy i bakterie. Z kolei na powierzchni skóry antybakteryjne i antywirusowe właściwości kwasu laurynowego sprawiają, że znakomicie nadaje się do zwalczania infekcji, wysypek i egzem, a także przyczynia się do leczenia drobnych skaleczeń i mikrourazów skóry oraz łagodzi świąd i ból po ukąszeniach owadów.


Pomaga zwalczyć schorzenie zwane „stopą sportowca” lub „stopą atlety”

– uciążliwą, długotrwałą grzybicę stóp. Olej kokosowy może być także z dobrym rezultatem stosowany na cerę trądzikową: wówczas najlepiej działa połączone stosowanie wewnętrznie i zewnętrznie.


Jest również pomocny w leczeniu łysienia. Kwas laurynowy jest inhibitorem (blokerem) 5-alfa reduktazy, enzymu przekształcającego testosteron w dużo bardziej aktywną formę zwaną dihydrotestosteronem, która jest odpowiedzialna za eskalację procesu łysienia.


W związku ze swoim działaniem kwas laurynowy zmniejsza nadprodukcję łoju w mieszkach włosowych i zapobiega procesowi przetłuszczania włosów co prowadzi do zmniejszenia ilości wypadających włosów.

Według niektórych badań kwas ten zapobiega rakowi.

Warto wiedz sięgać po kosmetyki z olejem kokosowym lub sam olej używać do pielęgnacji ciała, włosów. Jak i używać go w kuchni do smażenia. Zalecana ilość spożycia kwasu laurynowego wynosi 10-20 gramów dziennie.(około 3 łyżki stołowe oleju kokosowego)

Inne nazwy: Dodecylic acid;  Dodecoic acid; Laurostearic acid; Vulvic acid;

Źródło informacji: Wikipedia, Internet
Zdjęcia: Internet


piątek, 20 grudnia 2013

ORIFLAME Oczyszczająco-tonizujący żel z olejkiem z drzewa herbacianego i rozmarynu


Jest to moja druga recenzja kosmetyków marki ORIFLAME. Zachęcona licznymi pozytywnymi komentarzami postanowiłam produkt zakupić i przetestować.




Skład
AQUA, GLYCERIN, SORBITOL, SODIUM LAURETH SULFATE, COCAMIDOPROPYL BETAINE, HYDROXYETHYLCELLULOSE, PEG-40 HYDROGENATED CASTOR OIL MELALEUCA ALTERNIFOLIA LEAF OIL(olejek z drzewa herbacianego), PHENOXYETHANOL, IMIDAZOLIDINYL UREA, PARFUM, METHYLPARABEN ROSMARINUS OFFICINALIS LEAF OIL(olejek rozmarynowy), SODIUM CHLORIDE, PROPYLPARABEN, ETHYLPARABEN, CI 42090, CI 19140, CI 17200

Lista składników nie jest duża, co świadczy o tym, iż żel ten nie jest napakowany chemicznymi dodatkami, aczkolwiek nie jest w 100% naturalny.
Minusem jest SLS w składzie, substancja która może uczulać, dobrze, że jest na 4 miejscu.
Zdecydowanym plusem jest umieszczenie olejków dość wysoko w składzie a nie na końcu jak to niestety bywa w wielu kosmetykach.

Zapach, konsystencja i wydajność.
Zapach jest bardzo ładny, naturalny, żel pachnie olejkiem z drzewa herbacianego, jego aromat jest chyba najbardziej wyczuwalny. Ja bardzo lubię ten zapach aczkolwiek wiem, że nie każdemu on odpowiada.
Żel ma konsystencje typowego produktu do mycia, nie jest wodnisty, już niewielka ilość wystarczy by dobrze umyć twarz co sprawia, że żel jest wydajny. Używam go 2 razy dziennie od 2 tygodni i zużyłam ¼ butelki.

Opis producenta:
Żel 2 w 1 dobrze się pieni, usuwając zanieczyszczenia i nadmiar sebum. Pomaga zwalczać wypryski.

Moja opinia
Po pierwsze bardzo jestem zadowolona z zapachu oraz konsystencji żelu. Dobrze skórę oczyszcza, po umyciu jest efekt lekkiego ściągnięcia ale nie wysuszenia. Można po jego zastosowaniu użyć toniku ale nie jest to konieczne.

Według producenta pomaga zwalczać wypryski, na pewno oba olejki pomagają w tym bo oba mają silne właściwości antybakteryjne. Ja zauważyłam, że troszkę żel pomaga w walce z krostkami. Dodatkowo stosuję też krem z tej serii(recenzja wkrótce) i widzę poprawę na mojej twarzy. Na pewno można spróbować, może sam żel trądziku nie zlikwiduje w 100% ale będzie wsparciem dla kremów antytrądzikowych.

Ja mam skórę tłustą, wiedz dla osób z tym typem skóry żel jest przeznaczony i im go zdecydowanie polecam o ile nie są uczulone na jakiś ze składników. Jest do moim zdaniem dobry żel za niewielkie pieniądze.

Podsumowanie:
 Spełnienie obietnic producenta 5/5
 Konsystencja/wydajność 5/5
 Zapach 5/5
 Cena 4/5
 Ogólna ocena 5/5

Nie testowany na zwierzętach.

Opinia innych
Pozytywne komentarze i przyznanie 5/5 gwiazdek przez 78 osób na stronie Oriflame.

Pojemność: 150 ml
Cena: cena katalogowa 25 zł w promocji 11,90 zł.
Dostępność: Konsultantka Oriflame.

czwartek, 19 grudnia 2013

ROZMARYN LEKARSKI (ROSMARINUS OFFICINALIS)

Olejek rozmarynowy to obok olejku z drzewa herbacianego najlepszy składnik toników, kremów lub maseczek dla osób z skóra tłustą  oraz problemem z trądzikiem.
Warto wiedz przyjrzeć się bliżej tej cudownej roślinie.





Rozmaryn był jedną z najwcześniej stosowanych w medycynie roślin. Był i jest stosowany jako środek wspomagający trawienie, uspokajający, przeciwskurczowy, antyseptyczny, nadciśnieniowy, napotny, przeciwbólowy, wspomagający gojenie oraz porost włosów. Śmiało można go nazwać odpowiednikiem olejku z drzewa herbacianego.
 
Rozmaryn był obok lawendy, głównym składnikiem słynnej Wody Królowej Węgierskiej (Larendorgi) (Ciekawy post na temat tej wody znajdziecie na blogu ziołowyzakątek.com.pl) nalewki składającej się z jednej części ziela rozmarynu i dwóch części tymianku pospolitego, wynalezionej przez królową Elżbietę, córkę Władysława Łokietka. Wodzie tej przypisywano cudowne właściwości odmładzające i odświeżające cerę. Legenda głosi, że właśnie dzięki niej Elżbiecie udało się utrzymać na tronie niemal 60 lat i, mimo sędziwego wieku, zachować zdrowie i urodę.
Opis
Rozmaryn występuje w stanie dzikim w Azji, Afryce Północnej i Południowej Europie. W Polsce często uprawiany w ogrodach i w domach. W stanie naturalnym jest krzewem, dorastającym nawet do 3 m wysokości.
Surowiec
Surowcem farmaceutycznym jest ziele i liść rozmarynu. Ważnym surowcem jest również olejek rozmarynowy, wchodzący w skład wielu preparatów złożonych gotowych i recepturowych.
Liść rozmarynu i olejek rozmarynowy można nabyć w sklepach zielarskich i aptekach. Surowiec pochodzący z południowych krajów jest zasobniejszy w olejek eteryczny niż rozmaryn pozyskiwany z polskich plantacji, jako, że w Polsce nie występuje w stanie naturalnym.
 
Substancje aktywne:

Główne składniki czynne w liściach rozmarynu to


·        Olejki eteryczne,


·        Diterpeny (o silnym działaniu antybakteryjnym),


·       Kwas ursolowy i oleanowy (działające przeciwzapalnie, antyseptycznie i chroniące przed promieniowaniem UV oraz regenerujące i przeciwzmarszczkowe), 


·        Kwas karnozolowy i karnozol (antyoksydanty).


 

Właściwości lecznicze:
Większość składników rozmarynu bardzo słabo przechodzi do czystej wody, dlatego wodne wyciągi z rozmarynu mają wąskie zastosowanie w fitoterapii. Wartościowe i efektywne w działaniu są wyciągi wodno-alkoholowe, alkoholowe i olejowe.
Olejek rozmarynowy, spirytus rozmarynowy, nalewka rozmarynowa wcierane w skórę powodują jej przekrwienie i rozgrzanie oraz miejscowe znieczulenie, co daje efekt przeciwbólowy i przeciwświądowy.

Przedawkowanie.
Zarówno olejek, jak i wyciągi alkoholowe z rozmarynu przedawkowane wywołują zawroty głowy, oszołomienie, halucynacje, częstomocz, silne pocenie się, nudności, wymioty, a nawet utratę przytomności i zapaść. Bardzo duże dawki mogą spowodować śmierć (dawka śmiertelna olejku to około 100 g).

Zastosowanie w kosmetyce:
Nie dziwi fakt, iż ze względu na swoje cudowne właściwości rozmaryn jest wykorzystywany na szeroką skale w kosmetykach, szczególnie tych naturalnych.

Liczne przykłady zastosowania rozmarynu w kosmetyce:

·         *do pielęgnacji skóry tłustej, trądzikowej i podrażnionej – ze względu na działanie bakteriobójcze i odkażające;
·  *do pielęgnacji skóry dojrzałej – ze względu na właściwości ujędrniające, antyoksydacyjne i przeciwzmarszczkowe;
·        *do pielęgnacji skóry wokół oczu – ze względu na działanie przeciwobrzękowe;
·        w kosmetykach antycellulitowych – ze względu na działanie stymulujące krążenie;
·        *do pielęgnacji włosów – ze względu na działanie łagodzące, przeciwłupieżowe i wzmacniające cebulki włosów.
·        rozjaśnia blizny.

Ważne
Olejku rozmarynowego nie stosuje się bezpośrednio na skórę

Ciekawostka
Wiele wskazuje na to, że stężenie we krwi jednego z zawartych w rozmarynie związków poprawia możliwości umysłowe - czytamy w „Therapeutic Advances in Psychopharmacology”. (Więcej informacji TU) 

W kolejnym poście opisze jeden z kosmetyków zawierający wyciąg z rozmarynu.

Źródło informacji:
Liczne strony internetowe
www.luskiewnik.eu
Zdjęcia: Internet

środa, 18 grudnia 2013

Drugie życie bloga

Witam wszystkich po długiej przerwie spowodowanej wyjazdem i brakiem czasu,praca, praca i jeszcze raz praca. Teraz od Nowego Roku daje mojemu blogowi drugie życie. Serie Postów będą takie same, ale będzie też pare NOWOŚCI.
Zapraszam na Bloga w nowej odsłonie. Już jutro nowy post.

środa, 3 kwietnia 2013

MYDLNICA LEKARSKA

W Polsce mamy ponad 200 ziół ale niestety w codzinnym życiu wykorzystujemy tylko nieliczne, do nich należy min.mydlnica lekarska.  Jest to bylina z rodziny Goździkowatych (Caryophyllaceae), występująca dość pospolicie w środkowej i południowej Europie oraz umiarkowanej strefie Azji. W Polsce można ją spotkać bardzo często na całym niżu w widnych zaroślach, nad brzegami rzek, w rowach i na piaszczystych nieużytkach. Często bywa uprawiana jako roślina lecznicza.

Swą popularność zawdzięcza korzeniowi który nadaje się do mycia włosów, ciała. Korzeń mydlnicy zawiera około 5% saponin, stanowiących zespół glikozydów trójterpenowych, zwany saporubiną, to one powodują iż korzeń w kontakcie z woda pieni się. 

Zastosowanie w kosmetyce.

Mydlnica jako kosmetyk jest stosowana dosyć często. Wykorzystuje się jej właściwości myjące i pieniące. Wchodzi w skład szamponów do mycia włosów a także płynów do kąpieli, maseczek, past do zębów, preparatów do pielęgnacji cery tłustej i trądzikowej. Odwary są delikatnym środkiem do prania naturalnego jedwabiu i wełny. Mycie twarzy odwarem, nadaje skórze miękkości, gładkości i jędrności. Włosy umyte w odwarze są puszyste i mają połysk.
Zewnętrznie odwar z mydlnicy stanowi środek pomocniczy w łójotokowym zapaleniu skóry na głowie, wypadaniu włosów, łupieżu, a także w trądziku, opryszczce i egzemach.

Odwar

Najlepszym sposobem na zrobienie odwaru z korzenia mydlnicy lekarskiej jest namoczenie 4 łyżek stołowych suszonego korzenia (lub 2 łyżek stołowych drobno pokrojonego świeżego korzenia) w litrze zimnej wody przez około 5 godzin. Nastepnie to wszystko podgrzać i gotować na wolnym ogniu przez 10 minut.

Dostępność: Korzeń mydlnicy (suszony) można zakupić w aptece lub sklepie zielarskim.



poniedziałek, 11 marca 2013

ECOVER Płyn do płukania tkanin.

Pierwszy na blogu post recenzyjny niekosmetyczny. Dziś opisuje moje doświadczenia z produktem marki Ecover, bardzo popularnej i znanej w Anglii. Produkty te mają przystępną cene i są jak zapewnia producent produkowane z naturalnych składników a proszki nie zanieczyszczają  wody. 

Na początek troszkę informacji o marce Ecover.
Ecover  to Belgijska firma działąjąca od 1980 roku, czyli duzo wcześniej zanim inne firmy zaczeły wprowadzać serie eco do swoich produktów. Ecover w składzie swoich produktów ma tylko naturalne składniki pozyskiwane z roślin.
Linia produktów tej marki jest bardzo rozbudowana, na półkach sklepowych znajdziemy min:
  • PRODUKTY DO ZMYWAREK,
  • SERIA DO PRANIA (takie jak proszki, płyny, żele, tabletki do prania, wybielacze oraz płyny do płukania)
  • SERIA PRODUKRÓW DLA DOMU płyny do naczyń, płyny do czyszczenia różnych powierzchni,
  • SERIA MIZU (kremy, mydła do rąk oraz żele pod prysznic)
Dlaczego warto wybrać tę markę:
Po pierwsze kupując produkty eco nie przyczyniami się do zanieczyszczenia środowiska i wody. Ale jest jeszcze jeden bardzo ważny powód, produkty takie są delikatniejsze i nie powodują alergii, jak to ma miejsce na przykład gdy pierzemy w zwykłym proszku. W produktach eco warto prać ubrania dziecięce.

Z całej gamy produktów tej marki ja zakupiłam płyn do płukania i własnie jemy chciałąm poswięcić ten post.
Wybrałam zapach kwiatowy, jak zapewnia producent produkt jest delikatny dla skóry, zapach jest pozyskiwany z naturalnych składników, nie jest chemiczny. Zawiera tylko składniki naturalne i mineralne.

Oto skład:
Aqua, Dipalmitoylethyl Hydroxyethylmonium Methosulfate, Dipropylene glycol, Parfum, Sorbic acid Magnesium chloride, Linalool, Citronellol

Zapach, konsystencja i wydajność.
Płyn ma taka samą konsystencje  jak inne płyny do płukania, dość wodnistą. Według informacji na opakowaniu ma nam starczyć na 28 prań. Ja osobiście staram się dawać możliwie jak najmniej produktu, to nie polski płyn do płukania którego trzeba wlać sporą ilość by uzyskać efekt swieżości, płynu ecover dajemy niewiele od 1 do 2 nakrętej w zależności od tego jak miękkie chcemy mieć pranie. Ja zwykle do 4-5 kg prania daje 1 zakrętke i to mi wystarcza.

Zapach jest bardzo delikatny, więc jeśli oczekujemy, iż nasze pranie będzie pachniała po zastosowaniu tego płynu w całym mieszkaniu to mozemy poczuć się zawiedzeni. Wszystkim osobą lubiącym intensywnie pachnące pranie polecam inny płyn.

Koszt prania w przypadku zastosowania minimalniej ilości płynu to około 0,32 groszy (28 prań w cenie około 9zł)

Moim zdaniem płyn spełnia swoje zadanie, pranie jest miękkie i nie pachnie chemicznie co dla mnie jest wielkim plusem. Zdecydowanie go polecam osobą które lubią produkty naturalne.

Podsumowanie:
Spełnienie obietnic producenta 4/5
Konsystencja/wydajność 5/5
Zapach 5/5
Cena 4/5
Ogólna ocena 5/5

Produkt nie jest testowany na zwierzetach.
Informacje ze strony producenta oraz  http://www.the-splash.co.uk/



piątek, 8 marca 2013

Olej musztardowy KTC

O dobroczynnych własciwościach oleju musztardowego wiele juz napisano w internecie, postanowiłam osobiscie się o tym działaniu przekonać i zakupiłam olej firmy KTC.


Co o tym oleju piszą w internecie:
KTC Pure Mustard Oil jest czystym olejem z gorczycy (olej musztardowy) i ma wszechstronne zastosowanie. Może być używany do masażu całego ciała, posiada właściwości rozgrzewające i pobudzające, co skutkuje poprawą krążenia, a także odżywia suchą skórę. Dobrze się wchłania oraz nawilża skórę.

Używany na skórę głowy pomaga w utrzymaniu włosów w dobrej kondycji, działa korzystnie na regenerację, nawilża skórę głowy oraz strukturę włosa. Olej ma właściwości stymulatora krążenia. Zwiększa on przepływ krwi do mieszków włosowych i sprzyja wzrostowi włosów. Dostarcza cennych składników odżywczych, które są pomocne przy wzroście włosów. Kwasy tłuszczowe Omega 3 znajdujące się w oleju wydają się być dobre na wszystko, a przede wszystkim do utrzymania włosów w bardzo dobrej kondycji.

To normalne, że jak się starzejemy, to włosy przy myciu i czesaniu szybciej nam wypadają. Olej musztardowy zatrzymuje ten proces. Dzięki regularnemu stosowaniu włosy stają się mocne, nabierają blasku oraz witalności, wyglądają pięknie.

Najlepiej delikatnie wmasować olej w samą skórę głowy na kilkanaście minut przed myciem.

Olej musztardowy ma doskonale wlasciwosci bakteriobojcze, przeciwgrzybiczne. Podobno dobrze sie sprawdza w leczeniu luszczycy

Moja opinia:
Olej używałam tylko do masażu skóry głowy, sprawdza się bardzo dobrze. Daje uczucie mrowienia i ciepła co zapewnie świadczy o tym , iż działa. Zapach niestety nie jest przyjemny, ja lubie musztarde więc mi aż tak bardzo nie przeszkadzał. Olej stosowałam raz w tygodniu, jeśli chodzi o efekt, to powiedziałabym podobny do większości olei, nawilża, włosy ładnie błyszczą. Nie ma tez problemu ze zmyciem oleju. Jedynym minusem może być to że olej w moim przypadku nie sprawdził się do pielegnacji twarzy, skóra po posmarowaniu nim piekła, była zaczerwieniona i musiałam go zaraz zmyć. Więc podsumowując włosy i masaż skóry głowy TAK, twarz i stosowanie go w maseczkach NIE.

Moja subiektywna ocena:
Zapach 2/5
Spełnienie obietnic: 3/5
Wydajność: 5/5
Cena i dostępność: Anglia sklepy hinduskie, Polska sklepy internetowe.

środa, 27 lutego 2013

LANOLINA

Co ma owca do pielęgnacji skóry? Ano wiele, owczy tluszcz lanolina jest skladnikiem kremów nawilżających, balsamów, pomadek. 
Lanolina jest surowcem, który od niepamiętnych czasów stosowany był do pielęgnacji skóry. Miesza się ją praktycznie z większością surowców stosowanych w kosmetykach i środkach farmaceutycznych, takich, jak oleje, woski, tłuszcze, węglowodory parafinowe, przez co ułatwia ich wprowadzenie do różnych receptur. Nazwa jej wywodzi się od łacińskiego słowa "lano", które oznacza wełnę.

Opis.
Historia lanoliny rozpoczyna się wraz z historią hodowli owiec. Gdy dla owcy zbliża się czas strzyżenia, gruczoły łojowe odkładają na wełnie zwierzęcia grubą warstwę naturalnego tłuszczu, który chroni je przed działaniem niekorzystnych czynników zewnętrznych, takich jak słońce, wiatr czy deszcz. Jego zawartość w strzyżonym runie waha się od 10 do 25% wagowych. Tłuszczopot ten wyodrębniany jest podczas prania wełny przed jej dalszym przerobem. Odzyskanie tłuszczu ze ścieków pralnic stało się początkiem przemysłu lanolinowego. Tłuszcz pozyskuje się tu w postaci emulsji. Lanolinę oddziela się od wody przez odwirowanie i dzięki następnym operacjom prania i oczyszczania uzyskuje się materiał nadający się do celów kosmetycznych. Lanolina stanowi bursztynowo-złotą, mazistą substancję o swoistym zapachu. Topi się ona w temperaturze 36-42°C. Zaliczana jest do grupy wosków, ponieważ jej głównymi składnikami są estry i poliestry wysokocząsteczkowych alkoholi i kwasów tłuszczowych, wolnych alkoholi i steroli oraz śladowej ilości kwasów i węglowodorów. Należy pamiętać, że lanolina podobnie jak każdy produkt naturalny może w znaczny sposób różnić się składem procentowym poszczególnych składników. Ze składników lanoliny na szczególną uwagę zasługuje wydzielana z niej frakcja alkoholowa, którą określa się mianem alkoholi lanolinowych lub eucerytu. Największą część tej frakcji stanowią sterole, w których dominujący udział ma cholesterol, naturalny czynnik natłuszczający warstwy rogowej skóry ludzkiej. Układ ten jest powszechnie cenionym składnikiem wielu kremów i maści. 

Zastosowanie w kosmetyce.
Nie rozpuszcza się ona natomiast w wodzie, lecz jest w stanie wchłonąć jej dwukrotną ilość w stosunku do swojej wagi tworząc stabilną emulsję. Stąd też lanolina stosowana jest chętnie jako naturalny emulgator. Działanie emulgujące wykorzystuje się w wielu preparatach: maściach farmaceutycznych, kremach nawilżających, odżywczych, ochronnych i na noc. Lanolina jest cenionym środkiem zwilżającym i dyspergującym. Można ją używać w kosmetyce kolorowej, np. w pomadkach czy błyszczykach do ust w celu poprawienia efektu zdyspergowania barwnika. Często preparaty takie składają się głównie z pigmentu zdyspergowanego w wysokogatunkowej lanolinie. Surowiec ten można także stosować jako nośnik substancji czynnych, np. w preparatach farmaceutycznych, zawierających tlenek cynku. W niewielkich ilościach lanolina stosowana jest jako środek przetłuszczający w mydłach i w wyrobach zawierających detergenty syntetyczne, gdzie zapobiega ich wysychaniu i pękaniu. Od dawna znane są jej właściwości jako środka oczyszczającego, wygładzającego i natłuszczającego. Ze względu na te cechy lekarze dermatolodzy i kosmetolodzy stosują ją jako bazę lub nośnik w maściach, kremach, balsamach, materiałach opatrunkowych.

Działanie na skórę
Lanolina zajmuje czołową pozycję spośród naturalnych układów regulujących gospodarkę wodną skóry i zmiękczających naskórek. Naturalnym czynnikiem zmiękczającym skórę ludzką jest łój, który odgrywa istotną rolę w procesach regulacji jej wilgotności. Elastyczność normalnej, zdrowej skóry zmniejsza się w wyniku utraty wody, przez co staje się ona popękana i szorstka. Środki zmiękczające skórę nie tylko zapobiegają temu zjawisku ale także mogą ponownie nawilżać skórę, utrzymując jej prawidłowy bilans wodny. Chociaż lanolina różni się pod względem chemicznym od łoju i spełnia u owcy inne zadanie, to jednak już w czasach starożytnych stosowano ją w jego zastępstwie.

Lanolina doskonale natłuszcza i nawilża skórę. Oddziałuje nawet na głębokie pokłady skóry właściwej. Za pomocą lanoliny można wprowadzić głęboko do skóry substancje lecznicze, pielęgnujące i odżywcze. Lanolina zapobiega wysychaniu i nadmiernej keratynizacji skóry, nie utrudnia oddychania i procesów wydalniczo-wydzielniczych komórek skóry.

Działanie na włosy.
Włosom nadaje elastyczność, zapobiega łupieżowi. Przeciwdziała łamliwości włosów, rozdwajaniu końcówek włosów, ułatwia migrację barwników włosa, przez co stabilizuje i wyrównuje ich barwę. Znakomicie przyśpiesza regeneracje włosów i skóry uszkodzonych zabiegami kosmetycznymi i fryzjerskimi.

Lanolina i atopowe zapalenie skóry
Przykładem choroby, w leczeniu której lanolina wykorzystywana jest z dużym powodzeniem, jest atopowe zapalenie skóry. Schorzenie to ma alergiczne podłoże i charakteryzuje się pojawianiem się na skórze pacjenta wykwitów, obrzęków, a także silnego świądu. Skóra łuszczy się i nieustannie należy zmagać się z problemem jej suchości, a pacjent nie może uporać się z pokusą rozdrapywania zainfekowanych miejsc, atopowe zapalenie skóry jest więc schorzeniem nie tylko nieestetycznym, ale również wyjątkowo uciążliwym.

Preparaty, których skład uzupełnia lanolina należy wcierać w zainfekowane miejsca, już od setek lat znane są bowiem jej właściwości zmiękczające. Lekarze przypominają oczywiście, że żadne badania nie potwierdziły wpływu lanoliny na samo zmniejszenie się stanu zapalnego, nie mają jednak wątpliwości, że preparaty z jej wykorzystaniem mogą wyeliminować problem suchości skóry, który znany jest właśnie z tego, że jest wyjątkowo dotkliwy dla pacjentów.

Lanolina wiąże wodę. Przy ucieraniu z wodą lanolina bezwodna (Lanolinum anhydricum) może wchłonąć prawie podwójną ilość wody, nie tracąc mazistej konsystencji. Dzięki temu do wyrobów kosmetycznych i dermatologicznych możliwe jest wprowadzenie roztworów ekstraktów roślinnych, witamin rozpuszczalnych w wodzie, wodnych roztworów leków.

Lanolina uwodniona (Lanolinum hydricum) zawiera 25-28% wody. Taka uwodniona lanolina wchłania jeszcze równą na masę objętość wody.
Obecnie w handlu znajdują się różne formy lanoliny, bardzo różnej jakości. Lanolina czysta, bezwodna ma postać gęstej masy barwy ciemnożółtej lub żółtobrunatnej o słabym zapachu, nieco alkoholowym. Szwajcarska lanolina jakości farmaceutycznej praktycznie pozbawiona jest zapachu i ma jasnożółtą barwę. W trakcie ucierania z roztworami wodnymi jaśnieje. Jest też lanolina mniej oczyszczona o silnym specyficznym aromacie. Topi się w temperaturze 38-42oC na ciemnożółtą klarowną ciecz.

Działanie lanoliny na skórę jest wielokierunkowe:
-działa ona jako smar w pęknięciach warstwy rogowej dzięki czemu powoduje gładkość i zmniejszenie szorstkości skóry,
-tworzy na powierzchni skóry film, wykazujący działanie okluzyjne, dzięki czemu zmniejsza się odparowywanie wody z naskórka o około 20%,
-zatrzymuje wodę w pobliżu powierzchni skóry w postaci zemulgowanej,
-wykazuje dużą zdolność penetracji, dobrze przenika w głąb naskórka.

Szkodliwość lanoliny.
W czasach wielkiego rozkwitu syntetycznych składników kosmetycznych pojawiła się wielka kampania przeciwko naturalnej lanolinie. Podawano nieprawdziwe informacje na temat właściwości alergizujących skórę. Wielkie koncerny chemiczne finansowały specjalnie ukierunkowane i tendencyjne badania, mające na celu zdyskontowanie lanoliny jako wartościowego podłoża do maści i kremów. Zamiast lanoliny proponowano sztucznie otrzymane podłoża i emulgatory. Obecnie wiemy, że lanolina stosowana w klasycznej kosmetyce i dermatologii nie należy do substancji szkodliwych, wręcz przeciwnie – jest surowcem poszukiwanym przez klientów i coraz chętniej dodawanym do prestiżowych wyrobów kosmetycznych.

Jako naturalna substancja nieszkodliwa dla skóry klasyfikuje się jako dobra.

Ciekawostka
Lanolina wykorzystywana jest również do prania wełny. Lanolina nie tylko czyści i natłuszcza wełnę, ale również sprawia, że ubrania i pościel wełniana stają się mniej szorstkie. Dzięki temu ciepłe swetry, czapki i rękawiczki nie tylko wyglądają efektownie, ale również są noszone z większą przyjemnością, a to z kolei sprawia, że wśród ich entuzjastów możemy wskazać również na dzieci, które zazwyczaj unikają rozwiązań wykonanych z wykorzystaniem wełny.


Gdzie kupić: dostępna jest w aptekach, sklepach z półproduktami kosmetycznymi, allegro.

Źródło informacji: strona internetowa doktora Różańskiego oraz lanolina.eu.

wtorek, 19 lutego 2013

DR. HAUSCHKA Historia marki

W powiązaniu do pierwszego postu z serii historia marek, przedstawiam kolejną markę Dr.Hauschke. 


Jak to się zaczeło...

Historia marki rozpoczyna się w roku 1935, kiedy to Dr Rudolf Hauschka założył przedsiębiorstwo WALA produkujące leki. Po dziś dzień firma produkuje blisko 1000 różnych leków na ostre jak i przewlekłe schorzenia, w tym leki na choroby żołądka i jelit, krople do oczu, krople do uszu, preparaty na skaleczenia i wiele innych. Są one produkowane w oparciu o medycynę antropozoficzną i zawierają rośliny lecznicze oraz substancje naturalne, które zostają przetworzone w procesie rytmizacji zapoczątkowanym przez Dr Hauschkę.


                                         Dr.Hauschka i jego współpracownicy, twórcy firmy WALA

Dla Rudolfa Hauschki, założyciela firmy WALA znamiennym przeżyciem, które ukształtowało jego dalszą drogę naukową i duchową, było spotkanie z Rudolphem Steinerem, twórcą antropozofii. (Współpracował z  WELEDĄ) Było to w roku 1924, podczas letnich wykładów o antropozofii w Arnheim (Holandia). W wielu rozmowach, które z nim przeprowadził, przewijało się pytanie o istotę życia. Steiner odpowiadał wtedy: „Proszę studiować rytmy, rytm niesie życie.”

Dla Hauschki był to bodziec, który pomógł mu stworzyć proces produkcyjny oparty na rytmach natury. I tak w 1929 roku Dr. Hauschka opracowuje metodę uzyskiwania wyciągów roślinnych z zastosowaniem rytmicznych technik ekstrakcji, bez użycia alkoholu, nazywaną współcześnie procesem rytmizacji.  Wiedza dotycząca wszystkich wymienionych procesów umożliwiła badania nad opracowaniem wysoce skutecznych leczniczych wyciągów roślinnych bez dodatku alkoholu, zachowujących długotrwałą stabilność. 

1936 - zatwierdzony zostaje znak firmowy WALA (Wärme-Ashe-Licht-Ashe czyli Ciepło-Popiół-Światło- Popiół). Słowa te opisują istotę procesu rytmizacji.



                                                                   Siedziba firmy WALA

1950 - siedziba firmy WALA zostaje przeniesiona w miejsce, gdzie obecnie się znajduje, do Eckwälden niedaleko Stuttgartu.

Współpraca z Elisabeth Sigmund.

Na zaproszenie Dr. Rudolfa Hauschki,   w 1966 roku Elisabeth Sigmunt przenosi się do Eckwälden i opracowuje wraz z zespołem chemików, lekarzy i kosmetologów pierwszą serię 12 kosmetyków, w których zastosowano wyciągi ziołowe firmy WALA a w 1967 roku zostaje uruchomienie produkcji kosmetyków Dr.Hauschka.

Współcześnie firma WALA zatrudnia ok. 700 osób w Niemczech i jest eksporterem leków i produktów do pielęgnacji skóry do 30 krajów świata.

Składniki kosmetyków.

Do dziś pracownicy firmy WALA uzyskują wodne wyciągi z roślin leczniczych, które bez zawartości alkoholu zachowują trwałość oraz esencje z roślin leczniczych do produkcji kosmetyków Dr.Hauschka, w których ukryta jest cała witalność roślin.

Kosmetyki Dr Hauschka zawierają jedynie najwyższej jakości składniki roślinne: wysokowartościowe olejki tj. olejek migdałowy, olejek z avocado, olejek z jojoba i naturalne woski: wosk pszczeli, wosk candelilla lub wosk różany czy niezwykle ważne w pielęgnacji skóry rośliny lecznicze takie jak przelot pospolity, nasturcja lub stokrotka oraz naturalne olejki eteryczne np. olejek lawendowy, różany lub cytrynowy, nadające preparatom ich niepowtarzalne zapachy. To tylko niektóre składniki kosmetyków Dr Hauschka, zapewniające niezastąpioną jakość.


Ogród firmy WALA




Mocne i zdrowe rośliny to prawdziwa baza kosmetyków Dr.Hauschka.

Kto chciał uprawiać ogród na gliniastej glebie zbocza Alp? Rolnicy z Eckwälden w Szwabii patrzyli z niedowierzaniem, gdy w latach 50-tych dwudziestego wieku firma WALA szukała ziemi pod swoje nowe przedsięwzięcie. Rudolf Hauschka zbudował nową siedzibę firmy na błotnistej ziemi u podnóża gór. W jego sąsiedztwie były pola, które ogrodnicy od tego czasu uprawiali tylko metodami biodynamicznymi.

Dziś na powierzchni około 4,5 hektara uprawia się tam ponad 150 gatunków roślin leczniczych. To z nich produkowane są preparaty marki WALA. Między stawem porośniętym liliami, strumykiem a ulami, na kwiecistych łąkach na brzegu lasu, zimorodki, ważki, żółwie i salamandry czują się jak u siebie w domu.

Stworzona w 1924 roku przez dr. Rudolfa Steinera metoda uprawy traktuje ogród jako zamknięty ekosystem. Nasiona, kompost i gleba pod uprawę powinny pochodzić z jednego źródła - własnego ogrodu. Ogrodnicy wykorzystują tylko roślinne preparaty, aby kompost był lepiej przetworzony a rośliny mogły się bronić przed szkodnikami.

Przy uprawie roślin istotna jest praca rąk, a przy wysiewie i zbiorach - praca zgodna z rytmami natury.
Utrzymanie wysokiej jakości naturalnego kosmetyku i możliwość wyprodukowania go o każdej porze roku jest nie lada wyzwaniem. Uprawa surowców wymaga dalekosiężnego planowania i dokładnego kontrolowania jakości. We własnym, biologiczno-dynamicznie uprawianym ogrodzie rośnie wiele gatunków roślin leczniczych. Wszystkie inne składniki, w jakie zaopatruje się WALA od dostawców z zewnątrz, podlegają surowej kontroli jakości. Pochodzą one z upraw biologiczno-dynamicznych, kontrolowanych upraw biologicznych lub sprawdzonych źródeł roślin dziko rosnących.

Oprócz sprzedaży kosmetyków firma oferuje również zabiegi kosmetyczne. 

Dodatkowe informacje:

Kosmetyki Dr.Hauschke nie są testowane na zwierzętach w całym cyklu ich produkcji.

Kosmetyki  posiadają certyfikaty:

Źródło informacji i zdjęć: Internet, strona Dr. Hauschka.

sobota, 16 lutego 2013

Kosmetyczny minimalizm: ALTERNATYWA DLA SZAMPONU Cz.II

W ostatnim poście poruszyłam kwestię braku idealnego szamponu na sklepowych półkach. Czy wobec tego nie ma szans na zupełnie naturalne umycie włosów, ależ jest i oto w tym poście przedstawiam różne alternatywy dla drogeryjnych szamponów

Szare mydło do mycia i ocet do płukania włosów, a jednak Babcia miała racje.

Szampon zaczęto produkować dopiero w XX wieku. Zanim do tego doszło ludzie używali szarego mydła, które w żaden sposób nie było zagrożeniem dla włosów.Jednak mydło nie działa dobrze z wodą alkaliczną, czyli wysoce zmineralizowaną, więc kiedy zaczęła się taka pojawiać na obszarach cywilizowanych, mydło stało się nieużyteczne. Sprawiało, że włosy stawały się słabsze. Dlatego wprowadzono szampon, który działał korzystnie zarówno w wodzie twardej jak i miękkiej.

Mydło szare lub marsylskie


Mydło potasowe, to mieszanina soli potasowych wyższych kwasów karboksylowych, gliceryny, kwasu cytrynowego, chlorku sodu i innych. W odróżnieniu od mydeł sodowych nie zawiera sztucznych barwników czy substancji zapachowych, co sprawia, że uczulenia spowodowane szarym mydłem są znacznie rzadsze niż przy stosowaniu innych środków higienicznych. Zapach szarego mydła jest prawie nieodczuwalny. (Wikipedia)

Oryginalne mydło marsylskie otrzymywane z oleju roślinnego, sody i wody morskiej. Olbrzymie bloki mydła marsylskiego są produkowane na południu Francji już od czasów Średniowiecza.
Do dzisiaj produkcja tradycyjnego mydła marsylskiego wygląda tak samo i trwa 14 dni. Najpierw w wielkich kadziach miesza się oleje roślinne z sodą i tak otrzymaną pastę podgrzewa się przez 10 dni w temperaturze 120 stopni Celsjusza, a następnie myje w celu usunięcia sody i pozostawia na 2 dni, po zastygnięciu mydło dzieli się najpierw na 35kg kawałki, które potem są dzielone na jeszcze mniejsze kostki.
( o mydle ze strony http://n-cosmetics.pl)

SZAMPON RECEPTURA PODSTAWOWA
- około 70g twardego mydła,
- 800 ml wody destylowanej lub odwaru z ziół

Twarde mydło zetrzyj na tarce kuchennej o grubych oczkach, a następnie zalej gotującą się wodą lub odwarem z ziół – wciąż mieszając rozpuść. Mieszankę odstaw do ostygnięcia.

Odwar z ziół otrzymasz gotując przez około 15 minut wybrane zioła (pokrzywę, rozmaryn, kwiat rumianku bądź lipy). Następnie poczekaj chwilę, po czym odcedź. Zioła dobieraj zgodnie z potrzebami swoich włosów (pokrzywa zalecana jest do włosów o tendencji przetłuszczania, rumianek rozjaśnia jasny kolor włosów, lipa nawilża suche włosy i ukoi podrażnioną skórę głowy).

W celu nadania mieszance przyjemnego zapachu, możemy pokusić się o urozmaicenie receptury odrobiną olejku eterycznego na przykład, o zapachu lawendy bądź rozmarynu.

Ocet jak płukanka po myciu włosów mydłem lub sodą oczyszczoną.

Po umyciu włosów mydłem lub sodą włosy mogą być matowe i bez blasku, aby temu zaradzić moją jak i pewnie inne babcie radziła aby płukać włosy octem rozcieńczonym z wodą. Może to być zwykły ocet sporytusowy, ale jeśli chcemy pielęgnacji w 100 % naturalnej najlepiej użyć octu jabłkowego domowej roboty lub kupnego ekologicznego.

Ocet jabłkowy to produkt delikatnie kwaśny. Doskonale przeciwdziała mydłu i sodzie oczyszczonej, dlatego idealnie nadaje się na odżywkę. Oprócz tego uszczelnia naskórek oraz równoważy pH włosów. Tak jak w przypadku sody oczyszczonej standardowa ilość to jednak łyżka octu jabłkowego rozpuszczona w szklance wody. Użyj do tego starej butelki bo odżywce przelewając miksturę za pomocą lejka, następnie dobrze wymieszaj.

Zastosowanie: Na dobrze spłukaną po sodzie oczyszczonej  lub mydle głowę nałóż małą ilość mikstury z octu jabłkowego, najlepiej na same włosy lub ich końcówki, nie na skórę głowy. Pozostaw na chwilę, następnie dobrze spłucz.

Mydlnica lekarska a jednak się pieni.

Mydlnica lekarska to rzeczywiście niezastąpione zioło. Znane zresztą od setek lat. Zrobiła wielką karierę dzięki pianie, jaką wytwarza jej korzeń. Z tego powodu w holenderskich browarach dodawano ją nawet do piwa. W starożytnej Grecji i Rzymie korzystali z niej pasterze – odtłuszczali wywarem owcze runo z lanoliny. Zwolennicy czystości pianą saponarii (tak nazywa się po łacinie) szorowali ciała, włosy, prali też ubrania.

Więcej o mydlnicy w jednym z kolejnych postów.

SZAMPON CYTRYNOWY Z MYDLNICĄ LEKARSKĄ
Niezwykle łagodny i delikatny szampon cytrynowy, zalecany jest zwłaszcza dla włosów matowych, pozbawionych blasku i witalności.

Do jego sporządzenia potrzebować będziesz:
- 2 łyżki mydlnicy lekarskiej (zioło o właściwościach zbliżonych do właściwości mydła),
- 0,5 l wody,
- około 2,5 łyżki stołowej soku ze świeżo wyciśniętej cytryny (może zostać zastąpiony sokiem wyciśniętym ze świeżej pomarańczy),
- 2 żółtka jaja,
- kilka kropel olejku eterycznego o zapachu cytryny lub pomarańczy.
Wykonanie:
Wodę zagotuj wraz z mydlnicą, dodaj pozostałe składniki, po czym gotuj na wolnym ogniu przez około 15 minut. Wystudzony, gotowy szampon, przelej do buteleczki.


Szampon na sucho

Niekiedy, z uwagi na trudne warunki na przykład podczas pobytu na biwaku czy z braku czasu, można się pokusić o zastosowanie szamponu suchego.

Do jego wykonania potrzebne nam będzie:
- ok. 10 dag krochmalu pszennego lub kukurydzianego,
- 50g sproszkowanego korzenia fiołka,
- 25g talku kosmetycznego,
- 25g białej glinki.

Wykonanie:
Wszystkie wymienione powyżej składniki dokładnie zmieszaj ze sobą i gotowe!

Wystarczy, że tak wyprodukowaną mieszankę po prostu wetrzesz we włosy, a następnie nałożysz ręcznik, trzyj delikatnie skórę głowy i pozostaw go przez 15 minut. Suchy szampon wykazuje działanie przeciwzapalne, niemniej nie może być on stosowany w charakterze zamiennika szamponu tradycyjnego, stosowanego przy użyciu dużej ilości wody.

Soda oczyszczona

Soda oczyszczona w połączeniu z innymi domowymi środkami, może zdziałać na włosach cuda. Jest delikatnym i najsłabszym alkalicznym produktem, dzięki czemu oczyści włosy z wszelkich nagromadzonych substancji chemicznych. Jak w przypadku innych naturalnych środków czyszczących, nie ma stałych przepisów na szampon - mogą być one modyfikowane w zależności od Twoich potrzeb.

Standardowa ilość to jedna łyżka sody, rozpuszczona w szklance wody. Najlepiej wypełnij miksturą starą butelkę po szamponie używając lejka i dobrze wymieszaj. Dla włosów kręconych lub grubszych, można użyć nieco więcej sody, niż do włosów cieńszych. Spróbuj kilka wersji i sprawdź jaka jest dla Ciebie najlepsza.

Zastosowanie: Będąc pod prysznicem namocz włosy wodą następnie nałóż na czubek głowy nieco mikstury z sody. Wcieraj ją delikatnie rękami dodając mikstury w różnych miejscach, jednak koncentrując się głównie na czubku głowy. Niekoniecznie musisz nakładać ją bezpośrednio na włosy, wystarczy wmasować miksturę do skóry głowy, co zredukuje olejki, tym samym włosy naturalnie powrócą do swej świeżości. Po kilku minutach zmyj miksturę z głowy, w taki sam sposób jak się zmywa szampon.

Źródło TU 

Ważna uwaga. Stosując szampony naturalne i naturalne alternatywy dla szamponów przez pare myć zanim włosy przestawią się z tradycyjnej pielegnacji (szampony drogeryjne) na naturalną mogą być suche, elektryzować się, wszystko to jest spowodowane brakiem chemii, po jakimś czasie włosy przyzwyczajają się i wracają do normy

Naturalne szampony trudniej radzą sobie ze zmywanie olei z włosów, o tym bedzie osobny post.

Ja stosowałam wszystkie z metod i u mnie najlepiej sprawdza się mycię mydłem i płukanie octem. A jakie metody wy stosujecie? Które polecacie a może macie jakieś własne, inne metody mycia włosów? Zapraszam do komentowania. Pozdrawiam.

piątek, 15 lutego 2013

Kosmetyczny minimalizm SZAMPONY Cz.I

 Scenka rodzajowy, akcja scenki toczy się w typowej polskiej łazience, będaca pod prysznicem Pani domu zwraca się do męża:

-Kochenie możesz podać mi szampon do włosów.
-Jaki, ten w zielonym opakowaniu, czy ten przeciwłupieżowy, a może ten z wyciągiem z gruszki?
-Nie te.
-Więc jaki?
-Ten dla dzieci czy familijny.
-Nie te. Kochanie jest tam na ostatniej półce taki szampon z wyciągiem z nagietka, proszę ten mi podaj.
-Ale ten z wyciągiem z nagietka w żótym czy zielonym opakowaniu zwraca się do żony coraz bardziej podenerwowany mąż.
-Najlepiej podaj mi oba to sobie jakiś wybiorę.

Ta scenka w żartobliwy sposób przedstawia nie odosobniony problem ilości kosmetyków pielęgnacyjnych w typowej polskiej łazience (przyznam sie, ja też ten problem miałam:-) na szczęscie się go szybko pozbyłam, a jak? Zaraz to opowiem.

Ilość a co z jakością?

No cóż nie da się ukryć iż typowy konsument patrzy na cene częsciej niż na jakość, powoli sie to zmienia bo już coraz więcej ludzi czyta składy produktów, ale nawet tym osobą zdarzają się bublowe wpadki.

Być może większość z czytających bloga powie, iż to nie ma większego znaczenia jaki szampon do włosów wybierzemy (tani lub drogi) bo i tak samo mycie trwa zbyt krótko by jego złe lub dobre substancje przenikły do włosa i trudno się z tą opinią nie zgodzić.  Ale jak to zwykle bywa stwierdzenie to nie jest w 100% prawdziwe ponieważ, to iż zwykły szampon do włosów jest na nich zdecydowanie za krótko by przenikły dobroczynne substancje to jest na nich a dokładnie na skórze głowy wystarczająco długo by ją podrażnić.
Sama tego doswiadczyłam niejednokrotnie używając szamponów z SLS i innymi chemicznymi bonusami.

Tanie buble
Szampony z przedziału cenowego 3 -5 zł maja taką ilość detergentów iż tylko u nielicznej grupy osób nie wywołują podrażnienia, pieczenia, łupieżu i innych skórnych niespodzianek. Prawda jest taka, że i szampon w cenie 20 zł ma SLS i może podrażniać, więc cóż nie ma innej rady jak CZYTAĆ SKŁADY.

Bardzo tanie szampony poza porcja chemii maja też inne minusy, jak duża ilość wody, mała wydajność, co przekłada się na to że tani szampon kupujemy 2 razy w miesiący.

Przykładowy skład taniego szamponu Natei naturals do włosów suchych i zniszczonych z Biedronki.

Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Glycerin, Cocamide DEA, Glycol Distearate, Laureth-4, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Chloride, Ammonium Lauryl Sulfate, Polyquaternium-7, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Sodium Styrene/Acrylates Copolymer, Hydrolyzed Ceratonia Siliqua Seed Extract, Zea Mays Starch, Guar Hydroxpypropyltrimonium, Chloride, Citric Acid, Parfum, PEG-60 Almond Glycerides, Macadamia Intergrifolia Seed Oil, Tocopherol, DMDM Hydantoin, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Cl 19140, Cl 42051

Cena około 4 zł za 500 ml.

Drogie buble
Skoro tanie szampony są złe to może trzeba kupić drogi (za 10, 20, 30 zł), niestety i tu sprawa nie wygląda dużo lepiej, bo jak w przypadku taniego szamponu jest on tani bo ma ogromne ilości wody w składnie, tak szampon z tzw 'górnej półki' też tą wodę ma, no może w mniejszej ilosci bo jest wydajniejszy ale w tych szamponach przede wszystkim płacimy za Markę produktu. A co ze składem, no niestety nie wygłada on za dobrze.

Przykład droższego szamponu Garnier Fructis, Objętość & Energia, Szampon wzmacniający do włosów płaskich, cienkich i bez życia 

Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Coco-Betaine, Cocamide Mea, Isostearyl Neopentanoate, Niacinamide, Saccharum Officinarum / Sugar Cane Extract, Sodium Chloride, Sodium Benzoate PPG-5-Ceteth-20, PPG-55 Propylene Glycol Oleate, Ethylparaben, Polyquaternium-10, Salicylic Acid, Limonene, Camellia Sinensis / Camellia Sinensis Leaf Extract, Linalool, Benzyl Salicylate, Propylene Glycol, Propylparaben, Isobutylparaben, 2-Oleamido-1,3-Octadecanediol, Pyrus Malus / Apple Fruit Extract, Pyridoine HCI, Methylparaben, Buthylparaben, Citric Acid, Citronellol, Butylphenyl Methylpropional, Citrus Limonum / Lemon Peel Extract, Cinnamal, Parfum

Cena około 10 zł za 400 ml.

Jak widzimy poza ceną niewiele się oba szampony różnią. Gdzieś tam w morzu chemii pływaja sobie ekstrakty roślinne (zaznaczone na zielono)

Sama natura
To może szampony naturalne będą najlepsze. Moim zdaniem są bardzo dobre i jeśli już mamy wybrać szampon to powinnismy zastanowić się nad zakupem naturalnego. Mi one służą, nie uczulają i nie podrażniają. Ale też mają swoje minusy (mogą uczulać, są drogie, czasem trudnodostępne, mało wydajne bo się nie pienią tak jak ich SLSowi koledzy), więc sami musimy zdecydować co wybrać. 

Skład szamponu naturalnego Naturigia TU

W drugiej części postu opiszę min. alternatywy dla szamponu drogeryjnego.

                                                    -MIMINALIZM KOSMETYCZNY-
                        (sposoby ograniczenia ilosci szamponów na półce w powiązaniu do wstępu)

1. Kupujmy szampony z głową, nie w ilości hurtowej ani 20 rodzajów bo jest akurat promocja w Rossmanie. Jeśli już jest to można zrobić niewielki zapas ale starajmy się zużywac je jeden po drugim a nie trzymac na półce 2 lub 3 otwarte. (Zajmują niepotrzebnie miejsce, mogą przypadkowo wpaść do wody w czasie kąpieli :-)

2. Ja swój aktualnie używany szampon przelewam do pojemnika z pompką. (Ułatwia znacznie dozowanie szamponu) lub jak ktoś woli do pojemnika pianotwórczego. 




środa, 13 lutego 2013

Czy naprawde są nam potrzebne te wszystkie kosmetyki?

Sklepowe półki uginają się pod ciężarem kosmetyków, mamy już krem na każdą część ciała, na stopy, na uda, na brzuch, na piersi, w końcu docieramy do twarzy a tam mamy krem nawilżający, ujędrniający, z wyciagami z kwiatów, owoców a nawet warzyw. I wchodząc do sklepu już narzuca się nam pytanie CO WYBRAĆ? Czy firma A jest lepsza od firmy B, czy w składzie jest chemia, no i uczymy sie tej całej tablicy mendelejewa jaka jest w niejednym kremie.

Moim zdaniem o wiele ważniejszym jest pytanie nie o to co wybrać tylko pytanie będące tytułem posta  CZY NAPRAWDĘ SĄ NAM POTRZEBNE TE WSZYSTKIE KOSMETYKI?  Odpowiedź na to pytanie udzieli każdy sobie sam po przeczytaniu tego posta, moja brzmi NIE.


Dlaczego tak uważam, oto kilka powodów:

Dlaczego stosujemy kosmetyki i jakiego działania od nich oczekujemy.

Niektóre osoby po zakupieniu kremu lub toniku do twarzy oczekuja cudu, jeśli cudu oczekują to napewno sie rozczarują. Są kosmetyki  lepsze i gorsze ale nie ma cudownego eliksiru który sprawi iż będziemy wiecznie piękni i młodzi.
Skoro wiemy już, że kosmetyki cudów nie zdziałają to co powinny z naszą skórą zrobić.

Chcemy by kosmetyki naszą skóre maja dobrze:
  • pielęgnować,
  • nawilżać,
  • odżywiać,
  • opóźniać procesy starzenia skóry,
  • korygować niedociągnięcia urody,
  • podkreślać niektóre walory urody.
Niewiele, w porównaniu do ilości składników zawartych w niejednym kremie, szamponie, toniku, balsamie do ciała itp.

Po co więc nakładać na skórę substancje, które nie są jej potrzebne? Po co wcierać w skórę składniki nie mające wartości pielęgnujących, odżywczych i leczniczych? Po co wprowadzać związki chemiczne do kosmetyków, które są obce skórze i naturze, które nie są przyjazne, biodostępne i korzystne dla jej funkcjonowania?

Dlaczego skoro naszej skórze nie jest ta cała chemia potrzebna w kosmetykach  jest tyle składników?

Wszystkie te chemiczne dodatki jak glikole, poliglikole, akrylany, parabeny, rozpuszczalniki ropopochodne, sztuczne aromaty i barwniki, fenoksyetanol, imidazolidinyl urea, werseniany, trójetanolamina, carbomer i wiele innych pełnią 'bardzo ważną role'  a jaką? Oczywiście technologiczną. Kosmetyk ładnie pachnie, fajnie wygląda, dobrze się miesza, długo trwały, daje złudne efekty nawilżenia skóry. Pozatym chemia jest tania, i wymenione wyżej składniki stanowią nieraz połowę masy produktu.

Złudne obietnice zamknięte w ładnym opakowaniu.

Nasza skóra tych ekstra chemicznych dodatków nie potrzebuje, to firmy kosmetyczne dążą do tego, aby nam udowodnić i wmówić, że nasza skóra, aby mogła funkcjonować musi dostawać codziennie dawkę parafiny zmieszanej z parabenami i glikolami oraz z 0,01-0,1-1% wyciągu z rośliny (oczywiście to wyciąg glikolowy lub parafinowy z zioła, bo dobrze się miesza z innymi składnikami).

Na opakowaniach pisze bzdury typu: nawilża, nadaje jedwabistą miękkość, wygładza zmarszczki, uelastycznia. No tak, jak nałoży na skórę kilkadziesiąt związków chemicznych, to stworzy się na niej powłoczkę, która daje takie odczucia. Skóra nie cieszy się z tego. Wystarczy umyć skórę mydłem w płynie, albo żelem do mycia zawierającymi syntetyczne detergenty, wytrzeć, i co… zobaczymy skórę suchą, łuszcząca się, ciągle z jakimiś krostkami, plamicami naczyniowymi, plamami. Zmyjemy fluidy, pudry i cienie … i dalej na skórze są plamy i blizny po trądziku, rozszerzone pory, rozszerzone naczynia włosowate, krosty, ropnie, wągry. Zatem oszukujemy siebie, czy innych twierdząc, że owe kosmetyki nam pomogły, że choć trochę zmniejszyły defekty ?, które tak na prawdę można usunąć naturalnymi metodami, wcale nie wyszukanymi i nie kosztownymi.

Nie tylko obietnią piękna firmy kosmetyczne kuszą, trudno przecież przejść obojętnie obok ładnej butelaczki, kolorowego pudełka z pięknym zdjęciem.

Dla innych osób pokusą do zakupu może być cena, ale czasami kupujemy poprostu niepotrzebną nam chemie. To jak by kupować lek na kaszel mając ból głowy. Krem który przykładowo kosztuje 30 zł, w swoim składzie może miec tylko jeden składnik naturalny, dobry dla naszej skóry, a składnik ten zakupiony np. w aptece może koszkować tylko 10 zł.

Każdemu według potrzeb. Czyli pielęgnacja dostosowana do rodzaju skóry.

Mamy następujące rodzaje cery:
  • suchą,
  • mieszaną
  • tłustą.
Rodzaje skóry:
  • skóra niemowląt,
  • dzieci,
  • młodzieży, 
  • dojrzała, 
  • starcza.
Cała tajemnica polega na dobraniu składników do wymogów skóry a nie na testowaniu na sobie coraz to nowych kremów pojawiających się na rynku.

'Firmy produkujące kosmetyki sztuczne bawią się proporcjami substancji lipofilnych (tłuste) do hydrofilowych (wodne). Do tego dorzuca się substancje, które mają utarte w społeczeństwie i tradycji kosmetycznej zastosowanie, np. witamina E i F maja przeciwdziałać zmarszczkom, wyciąg z oczaru dobry na cerę tłustą, wyciąg z lnu doskonały na skórę suchą itd.

Do natłuszczania i ochrony skóry wystarczą naturalne oleje i płynne woski roślinne, często zawierające w składzie prowitaminę A, witaminę E, F i fitosterole. Tran, olej z rekina są bogate dodatkowo w witaminę D i alkiloglicerole. Takie oleje roślinne można stosować w stanie naturalnym lub po zmieszaniu z bazą, np. euceryną, z tłuszczem masłosza, woskiem pszczelim.

Odpowiednio dobierając różnego rodzaju woski i oleje można sporządzać proste preparaty natłuszczające, ochronne i odżywcze dla skóry. Do takich kompozycji łatwo dodawać soki z roślin, ekstrakty wodno-alkoholowe z ziół, maceraty roślinne. Napary, soki, maceraty, odwary z różnych części roślin zastępują toniki. Nawilżają i oczyszczają, wpływają antyseptycznie i przeciwzapalnie, np. napar z mydlnicy, lukrecji, napar z bluszczu, odwar z mydłoki są bogate w oczyszczające saponiny.

Toniki naturalne można sporządzać z octów ziołowych rozcieńczając je wodami zdrojowymi.

Wody zdrojowe są doskonałe do nawilżania i odżywiania skóry w biopierwiastki; mogą wchodzić w skład kremów i emulsji.

Mając lanolinę, eucerynę, żółtko jaj, roztarte świeże migdały, roztarte nasiona jabłek, pigwy, kozieradki, nasiona lnu (rozcierać na papkę z wodą, w moździerzu) można otrzymać doskonałe emulsje stanowiące podstawę lotio i mleczek kosmetycznych. Tutaj też wystarczy pofantazjować, dodając wody uzdrowiskowe, napary z ziół, nalewki z roślin, przez co nadaje się im odpowiedni profil działania. '(Różański)


Ktoś może się niezgodzić ze stwierdzeniem iż skórze potrzebna jest tylko niewielka ilosc składników, bo przecież skóra może być problemowa (trądzikowa, z łuszczycą itp) i może wymagać innej pielegnacji. To prawda ale i takiej skóry nie możemy bombardować niezliczoną ilością chemii. Ja sama jestem posiadaczką skóry problemowej i wiem iż napisy na opakowaniu ni jak się mają do tego co dany krem jest w stanie zdziałać na naszej twarzy.

Dlatego trzeba być rozważnym i nie dać się nabrac na puste obietnice koncernów farmaceutycznych.

W kolejnych postach postaram się opisywać pielęgnacje każdego rodzaju skóry ale zupełnie minimalistyczną. Mi taki kosmetyczny minimalizm pomógł może i pomoże czytelniką tego bloga.
Do napisania tego postu skłonił mnie artukuł Dr. Różanskiego i na jego podstawie post opracowałam.